Co zawiera lista filtrów
Blokada reklam jest w istocie listą. Nie wie, czym jest reklama — wie, spod jakich adresów jest dostarczana. Te adresy stoją na listach filtrów, a to, jak dobra jest blokada, zależy w dużej mierze od tego, które listy ze sobą przynosi i które z nich są włączone po instalacji.
Są dwa rodzaje reguł i robią bardzo różne rzeczy.
Reguła sieciowa mówi: to żądanie nie wychodzi. Przeglądarka porównuje z listą każdy adres, który strona chce wczytać, i porzuca go, zanim opuści urządzenie. Nic się nie wczytuje, nic nie jest rysowane, nic nie kosztuje czasu. Dlatego strony z blokadą są zwykle gotowe wcześniej niż bez niej.
Reguła kosmetyczna mówi: tego elementu nie ma być widać. Działa tam, gdzie reklama nie ma własnego adresu — wpis sponsorowany pośrodku strumienia przychodzi tym samym połączeniem co reszta strony. Kosmetyka nie zapobiega wczytaniu, sprząta po fakcie. Ta różnica jest istotna: przy regule sieciowej oszczędza się dane, przy kosmetycznej tylko widok.
Duże listy powstają w otwartej współpracy. Ochotnicy dopisują adresy, inni je sprawdzają, a gdy reguła psuje stronę, zostaje wycofana. To mało widowiskowe i właśnie dlatego działa: żadna pojedyncza firma nie nadążyłaby za tempem, w jakim sieci reklamowe zmieniają swoje adresy.
Regionalnie robi się ciekawie. Reklama nie wszędzie jest taka sama — to, co dostarcza się w Niemczech, pochodzi z innych serwerów niż to, co wczytuje się w Brazylii czy Japonii. Dlatego obok list ogólnych są listy regionalne, a blokada, która nie włączy właściwej, blokuje w tym kraju systematycznie mniej.
I jest jeszcze granica, która jest nowa. Odkąd Chrome przeszedł na Manifest V3, rozszerzenie może mieć naraz aktywną tylko ograniczoną liczbę zestawów reguł. Kto przynosi więcej list, niż platforma dopuszcza, musi wybierać — a to, co nie zostało wybrane, nie blokuje, choćby było najlepsze. Więcej list nie oznacza więc automatycznie lepiej. Liczy się to, które są włączone.
To także powód, dla którego na naszych stronach nie podajemy liczby reguł. Liczba brzmi jak wydajność i nie mówi nic: dwadzieścia tysięcy reguł, z których połowa jest wyłączona, blokuje mniej niż pięć tysięcy działających. Liczy się wynik — a ten da się zmierzyć, zamiast go twierdzić.