Bloker reklam sprawia, że przeglądarka w ogóle nie ładuje reklam, trackerów i okien cookies. Nie ukryte — nie wczytane.
Ma ze sobą reguły: listy adresów, które serwują reklamy i trackery. Przeglądarka porównuje z nimi każde żądanie i odrzuca je, zanim wyjdzie. Dlatego strona z blokerem zwykle kończy się wcześniej, a nie później.
To zależy od uprawnienia, o które prosi. Kto sam sprawdza każde żądanie, widzi też każdą stronę, którą otwierasz. AdSilence o to uprawnienie nie prosi — przeglądarka więc go nie wydaje.
Trzy pytania: co jest włączone od razu, bez konfiguracji? Czy istnieje lista reklam przechodzących za pieniądze? I czy rozszerzenie może czytać twoją historię?